Hotele na Wakacje

Hotel Pelin Turcja - Fethiye

Sprawdzone przez Coroner.pl
data: 2008-03-12 | kategoria: Hotele
Rezerwacja hoteli
Wychodząc z założenia, że jeśli wakacje to tylko tam gdzie woda ciepła, wspaniałę plaże a słońce wysoko na niebie, wybraliśmy się do Turcji.

Po sprawdzeniu wszystkiego, co dało się sprawdzić, nasz wybór padł na Hotel Pelin.

Nasze wakacje rozpoczęły się w drugiej połowie września. Termin wakacji był dobrze przemyślany. Wszak i ceny niższe, ludzi mniej, no i temperatury zachęcające.

Już na lotnisku okazało się, że powitała nas słoneczna Turcja. I niestety pierwsze głosy - "Oooo matko, ale tu gorąco" No i co z tego, że gorąco?! Przecież po to wybiera się wakacje w Turcji, bo jest gorąco nawet… bardzo. To doskonale, że jest gorąco!. Właśnie tego oczekiwaliśmy. Ale inni widocznie liczyli na coś innego.

Transfer do hotelu przebiegł bez przeszkód, w miłej atmosferze. Na miejscu, w hotelu Pelin zostaliśmy przydzieleni do pokojów. Hmm, i tu malutki zgrzyt. W naszym pokoju dodatkowym lokatorem był grzyb na ścianie. No niby nic takiego, ale dwa tygodnie z grzybem?!!! Za taki „luksus” przecież nie płaciliśmy?! Szybka wycieczka do recepcji. Krótka i miła rozmowa z niezwykle sympatycznymi paniami, 10 euro i... sprawa załatwiona. Bez kłopotu, bez korzystania z pomocy pilota. Spokojnie, grzecznie i rzeczowo - tak można wszystko załatwić.

Kolejny pokój. Uff... już bez lokatora. Niewielki, lecz dla dwojga, w sam raz. Zapewne możnaby się do czegoś przyczepić. Na upartego zawsze można. A to nie ma lodówki w pokoju, a to zamiast wanny jest niby brodzik, a to, a tamto.Standardowe wydziwianie. Tak, takie rzeczy przeszkadzały innym. My wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Byliśmy zadowoleni. Nie przyjechaliśmy przecież po to aby siedzieć cały dzień w hotelu.

Nasz optymizm się opłacił. Basen wspaniały, czysty i woda przyjemnie chłodzi. Tak, oczywiście były osoby, narzekające, że woda za zimna, że słońce za mocne, …przykłady możnaby mnożyć.

Dodatkowo nasz optymizm wzrósł podczas obiadokolacji . Toż to była prawdziwa uczta. Sałatki, zupa, kilka rodzajów dań ciepłych do wyboru, co najmniej dwa rodzaje mięs, tony słodkości, owoce. No coś niesamowitego! Doskonała turecka kuchnia.

Nasz pierwszy posiłek wyglądał zwyczajowo, czyli tak jak pierwszy posiłek innych turystów w tym hotelu. Wszystkiego po trochę na talerzu i nagle mamy małą piramidę. Ale to był, jak już pisałem, znak rozpoznawczy wszystkich osób, które po raz pierwszy były na posiłku. Po tym się ich poznawało.

Oczywiście nie wszystko musiało nam smakować. Wszak smaki były różnorodne, Tureckie. Ale każdy znalazł coś dla siebie i niemożliwe było, aby ktoś był głodny. Jedzenia nie ubywało, cały czas dbano, aby niczego nie zabrakło. Oczywiście napoje były płatne, ale to standard. Przy HB.

A śniadania... Cóż wyglądały podobnie. Masa jedzenia, MASA. Kawa, herbata, napoje - do oporu. Mleko, płatki, pasta sezamowa (pyyycha) wędlina, sery, oliwki, pomidory, ogórki, surówki, sałatki, tosty, słodycze, owoce. Ogrom. Doskonałe tureckie przyprawy. Jedzenie to była prawdziwa przyjemność.

Całości dopełniała niezwykle miła obsługa. Bardzo weseli i zaradni młodzi ludzie. Co ciekawe, bardzo szybko uczący się podstawowych zwrotów w języku polskim. Ale - tu ciekawostka - zaczęli się uczyć dopiero wtedy, kiedy my zaczęliśmy kaleczyć ich język:) Kiedy my używaliśmy (pewnie i nieporadnie) zwrotów w języku tureckim typu: dzień dobry, cześć, dziękuję, poproszę, do zobaczenia, tak, nie itd. to i oni używali polskich odpowiedników tych słów. To było nie dość, że miłe, to można było się nauczyć wielu ciekawych zwrotów. Od kiedy zaczęliśmy starać się mówić po turecku - zaczęliśmy być traktowani jeszcze lepiej. To było naprawdę miłe.

A czy były jakieś zgrzyty? Oj były. Oczywiście nie z winy hotelu, lecz gości. Tutaj z przykrością muszę stwierdzić, iż Polacy powinni siedzieć w domu. Nie wszyscy dorośli do wyjazdów za granice. Ciągłe pretensje dosłownie o wszystko, uprzykrzanie życia obsłudze, traktowanie innych jak służących, traktowanie wszystkich z wyższością nie przysparzają nam sympatii.

Pewnego dnia w hotelu zjawił się nowy turnus Polaków. Wpadają na kolację jak barbarzyńcy. Rzucają się na jedzenie. Na talerzach porcje wielkości kopca Kościuszki. I słychać rozmowy: - No tak, wszystko tu mają. Ale pierogi by się przydały. Nie ma pierogów? - Nie dość, że nie widać cię cieciu zza talerza, to jeszcze masz czelność wygłaszać takie komentarze? Trzeba było w domu zostać.

Kolejka do mięs. Przed nami młody chłopak. Maksymalnie 22 lata. Widać, że tatuś opłacił wyjazd. Dzisiaj do wyboru było także spaghetti. Niestety do uszu wszystkich dotarł tekst chłopaka. Tekst poniżej krytyki - Jakie paskudne jedzenie, ja wiem z czego robią spaghetti - z odpadków. Tak, z odpadków je robią. Nie będę tego jadł, bo jest z odpadków. No witki opadają. Znaczące pomruki w kolejce. Jakoś nikogo nie rozbawił ten "wspaniały" żart.

Takich przykładów mogę przytoczyć jeszcze kilka. Ale mija się to z celem. Po prostu - lepiej uważać na Polaków za granicą. Ktoś kiedyś napisał: "Kiedy słyszę Polską mowę, uciekam jak najdalej" - To doskonałe podsumowanie. Bo można porozumieć się z Niemcami, Anglikami, Rosjanami - ale z Polakami ciężko. Oczywiście są wyjątki i tak też było u nas. Była kilkoro wspaniałych osób z Polski. Serdecznie pozdrawiamy panią Krysię z mężem Jurkiem z Bielsko - Białej.

Hotel Pelin to doskonałe miejsce na spędzeniae wakacji. Szczerze mogę go polecić. To miejsce, w którym można naprawdę odpocząć. Oczywiście trzeba pogodzić się z pewnymi niedogodnościami – jak np. Polacy :) i faktem, że system gwiazdek w Turcji jest zupełnie inny niż w Polsce. Ale jeśli ktoś nie oczekuje cudów nie z tej ziemi - będzie zadowolony. Bardzo zadowolony. A wakacje będzie można zaliczyć do udanych.

Re: Hotel Pelin Turcja - Fethiye | 2008-12-19 14:12:16 | ~AllIcja

Chyba w 2009 roku się tam wybierzemy. relacja zachęca do tego.

Re: Hotel Pelin Turcja - Fethiye | 2009-05-28 10:05:08 | ~jerzy

jade tam 20 lipca !! juz sie nie moge doczekac :)
fajnie opisane
pozdrawiam

Re: Re: Hotel Pelin Turcja - Fethiye | 2009-06-21 22:13:18 | ~a

hej.
my też lecimy do pelin 20 lipca :)

Re: Re: Re: Hotel Pelin Turcja - Fethiye | 2009-06-30 08:14:54 | ~gdasken

my tez lecimy 20. lipca

Re: Re: Re: Re: Hotel Pelin Turcja - Fethiye | 2009-07-08 18:01:21 | ~Ania

Ja także lecę 20 lipca do tegoż hotelu. No to się spotkamy :D

Re: Re: Re: Hotel Pelin Turcja - Fethiye | 2009-07-17 09:29:46 | ~jerzyk

i my tez ! :)))

Re: Re: Re: Re: Hotel Pelin Turcja - Fethiye | 2009-07-21 11:34:24 | ~KAJTEK

WYBIERAM SIE WE WRZEŚNIU DO...PELINA...bardzo lubie TURCJE i licze ,że mój kolejny pobyt bedzie równiez udany...

Re: Re: Re: Re: Re: Hotel Pelin Turcja - Fethiye | 2009-07-21 23:01:27 | Coroner

Mam nadzieję, że będzie udany. Hotel polecam szczerze. Gdyby nie tegoroczne ceny i problemy z wolnym pewnie byśmy znowu w tam wylądowali :)

Życzę udanego wypoczynku i czekam na relacje z pobytu.

Re: Re: Re: Re: Re: Re: Hotel Pelin Turcja - Fethiye | 2009-09-01 08:44:07 | ~Basia

Witam, byłam w tamtym roku w tym hotelu i były to jedne z lepszych wakacji, polecam ten hotel:) jedzenie jest pyszne i bardzo duzo:) Warto wybrać się na lagune Oludeniz:) Pozdrawiam wszystkich i życze udanych wakacji:)