|
|
Wycieczka Fly&Drive z Rainbow Tours - porażka!
data: 2009-07-09 |
kategoria: Biura podróży
Właściwie trudno napisać coś dobrego - chyba tylko tyle, że Andaluzja jest piękna. Ale na to na szczęście biuro nie miało wpływu. Od początku. Wycieczka droga, zarezerwowany lot, samochód i noclegi w kolejnych miastach. Niecałą dobę przed wylotem zostałam poinformowana o godzinie wylotu oraz o całkowitej zmianie planu noclegów. Urocza pani z biura rozbrajająco poinformowała, że nie będzie noclegu w Cordobie - z powodu majowego święta. No cóż - świętują tam tak od ok. 1500 roku, zawsze na początku maja. Poza tym zupełny drobiazg - odwrócenie kolejności noclegów. Zupełnie nic, szczególnie, że bilety do Alhambry rezerwuje się z miesięcznym wyprzedzeniem. Przyznaję, że po długiej rozmowie uzyskałam zmianę rezerwacji wejściówek (na koszt biura) zgodnie ze zmienionym terminem noclegu w Granadzie. Myślałam, że najgorsze za mną. Myliłam się baaardzo! Na lotnisku w Maladze rezydent widmo, jak już się odnalazł, to okazało się, że nie wie nic i o niczym. Krótko mówiąc radź sobie sam. Odnalazłam właściwą agencję wynajmu samochodów, załatwiłam formalności. Żadnych map oczywiście od rezydenta nie otrzymałam, również tych jak trafić do zarezerwowanych przez biuro hoteli. Pierwszy nocleg w miejscowości Benalmadena znalazłam z pomocą sobowtóra Króla Elvisa - było przynajmniej zabawnie. Ale już drugiego hotelu w Granadzie szukałam ponad 2 godziny. Bo nie był ani w Granadzie, ani nawet w miejscowości, którą podano jako adres - był po prostu motelem przy stacji benzynowej na autostradzie, w miejscu nijak mającym się do trasy podróży. Dalej było podobnie. Ogółem z siedmiu noclegów tylko cztery spełniały kryteria lokalizacji podane w programie imprezy - tzn. mieściły się przynajmniej w granicach administracyjnych miejscowości. Dla nas miało to ogromne znaczenie - program zwiedzania był napięty, a wizja miłych wieczornych spacerów po starówkach pięknych miast rozwiała się - w zamian był hałas z autostrady. No i na koniec powrót - termin wylotu przesunięto na godz. 2 w nocy, auto należało oddać do 10 rano. Dobrze, że zawczasu dogadałam się w agencji (dopłata 25 euro). Złożyłam reklamację, która została przez biuro odrzucona. A teraz czekam na rozprawę - pozew już złożony. Nigdy więcej wakacji z Rainbow Tours. |
KategorieWyszukiwarkaPisz do Nas
Jeśli chcesz się podzielić wrażeniami, ostrzec przed nieuczciwością, polecić miejsca godne uwagi, zamieścić ofertę swojego ośrodka
zrób to TERAZ!
Nasi partnerzy |